Używasz ich codziennie i pewnie nieraz dostałeś wiadomość z nimi, wyrażają emocje, chociaż składają się z liter, cyfr i znaków interpunkcyjnych. Mowa o emotikonach, które są o wiele bardziej ciekawe, niż można sądzić na pierwszy rzut oka ;)
Zacznijmy od podstaw: dlaczego używamy emotek? Żeby okazać emocje-to na pewno. Żeby urozmaicić tekst-również. Małe emotikonki potrafią ze zwykłego biurowego tekścidła zrobić wiadomość bardziej na luzie, z większą dozą emocji.
Właśnie, emocji. Jak zwykłe kropeczki i literki mogą wywoływać emocje? Otóż nie mogą, chyba że są ułożone w, że tak powiem, ogólnie przyjęty wzór. Dzieje się tak, bo nasz mózg nauczył się, że ":)" oznacza uśmiechniętą twarz, ":(",smutną itp.
"Uśmiechnięta buźka" została użyta po raz pierwszy w 1982 roku przez prof. Scotta E Fahlmana, jednak sam pomysł emotikon pojawił się po raz pierwszy 30 marca 1881 roku.
Naukowcy przeprowadzili testy, pokazując badanym realne, uśmiechnięte twarze oraz uśmiechnięte emotki. Okazało się, że pozytywną reakcje wywołują zarówno prawdziwe twarze, i te narysowane, ale już odwrócone buźki typu "(:" nie wywoływały żadnych reakcji, bo obszary w mózgu odpowiadające za dostrzeganie twarzy nie umiały "przetworzyć" tych emotikon.
Emotikony są jak nowy język, który sami tworzymy. Na jego potrzebę potrafimy nawet wytworzyć nowe wzory aktywności w mózgu! Czyż to nie jest niesamowite? ;)